Policja brakuje osoby

'Według stanu na dzień 31 grudnia 2019 roku w polskiej Policji służy 98 820 policjantów (...), a liczba wakatów w garnizonach policyjnych (województwach) wynosi 4282 (...)' – poinformowała Komenda Główna Policji. KGP chwali się też, że liczba wakatów jest mniejsza, 'niż w tym samym czasie w 2018 roku'. Co ciekawe, jak zauważa NSZZ Policjantów, „tak naprawdę wakatów jest ... Policja nie dla wszystkich. Brakuje chętnych do pracy w mundurze 3 min na czytanie. niedziela 21.07.2019. To stabilna, ale ryzykowna praca. ... z kilkudziesięciu osób, na kurs przygotowawczy kierowane są pojedyncze osoby. W głogowskiej komendzie jest dziś 11 wakatów. To tyle samo co w poprzednich latach. Ostatnio udział w rekrutacji ... Polska policja podała przykre informacje. Nie żyje 25 osób, 189 rannych. Śmiertelne żniwo zbierają także afrykańskie upały, których w okresie wakacyjnym nie brakuje. Bardzo wysokie temperatury mogą prowadzić do przegrzania organizmu, udaru słonecznego, ale także do rozwoju poważnych schorzeń. Policja będzie karać za naruszenie regulacji. Odkąd w Polsce pojawiła się epidemia koronawirusa, z tygodnia na tydzień rząd wprowadza w życie kolejne regulacje, które mają chronić nas przed rozprzestrzenianiem się wirusa z Wuhan.Choć w większość Polacy wykazują się odpowiedzialnością i są zdyscyplinowani, wciąż nie brakuje takich, którzy do obostrzeń podchodzą w ... Policjanci potrzebni od zaraz, we wszystkich województwach. Chętnych nie brakuje, ale nie takich kandydatów czeka policja. Zbyt wielu jest niezbyt sprawnych fizycznie lub słabo wypada w testach psychologicznych. A kryteriów nie sposób ciągle obniżać. Niebezpieczne akcje to codzienność w ... Policja w Żorach: Zatrzymano trzy poszukiwane osoby. Od czwartku (w ręce policjantów z Żor wpadły trzy osobowy poszukiwane. Tuż po 6.00 żorscy kryminalni pojawili się w Świętochłowicach, gdzie wg pozyskanych przez nich informacji miał przebywać mężczyzna, za którym list gończy wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza. Faktycznie na miejscu zastali 28-latka, który rzekomo ... Zagrożeń, które czyhają na starsze osoby nie brakuje. Policjanci zorganizowali debatę o tym, jak uchronić się przed oszustami ... Podawał się za policjanta i chciał wyłudzić pieniądze od 80-latki Kolejna telefoniczna próba oszustwa starszej osoby. 80-letnia mieszkanka Elbląga […] NEWSLETTER Zostaw to pole puste. Sytuacja kadrowa Polskiej Policji wciąż nie napawa optymizmem. Pod koniec 2018 roku stan wakatów we wszystkich garnizonach policji wynosił 4294, a zgodnie z najnowszymi danymi wolnych etatów jest obecnie znacznie więcej. Z informacji do jakich dotarło InfoSecurity24.pl wynika, że w Policji brakuje już 5947 mundurowych (stan na 1 kwietnia br.). Policja w Opolu, tak jak w całej Polsce, zmaga się z problemem braku kandydatów do pracy w jej szeregach. Z miesiąca na miesiąc i z roku na rok coraz mniej osób zgłasza swoją chęć do służby w jej strukturach. W 2017 roku na Opolszczyźnie wyraźnie widoczny był spadek liczby chętnych przy jednoczesnym Policja: Brakuje pieniędzy na biegłych informatyków Agnieszka Smogulecka 29.11.2010 Choć od akcji minął rok, dopiero teraz zabrano się za opisywanie zawartości urządzeń.

My House Of Horrors: Część 1 - Upadający Dom Grozy Jest to tłumaczenie powieści z tej stronki: https://m.wuxiaworld.co/My-House-of-Horrors/

2020.06.25 20:19 arabellla55 My House Of Horrors: Część 1 - Upadający Dom Grozy Jest to tłumaczenie powieści z tej stronki: https://m.wuxiaworld.co/My-House-of-Horrors/

„Po raz pierwszy odwiedziłem tak mało przerażający Dom Horrorów."
„Rekwizyty są zbyt fałszywe, w ogóle się nie przestraszyłem. Jeśli już, to wszystko wydawało mi się żartem."
„Materialiści tacy jak my naturalnie nie mają się czego bać! Duchy nie są prawdziwe!"
„Szczerze, powinniśmy byli zostać w hotelu. Byłem tak blisko zdobycia kolejnego poziomu w mojej grze online."
Grupa studentów narzekała z rozczarowaniem przed Domem Grozy Zachodniego Jiujiang City, zanim odjechali na swoich motocyklach. Chen Ge, który trzymał stos ulotek reklamowych Nawiedzonego Domu, potrząsnął z przygnębieniem głową, gdy to zobaczył.
Sztuka straszenia była umiejętnością, ale wraz z wprowadzeniem przerażających filmów, próg wielu współczesnych obywateli został podniesiony. Przez co wizyta w Nawiedzonym Domu nie różniła się niczym od spaceru po własnym podwórku.
„Szefie."
Za nim rozległ się czysty kobiecy głos. Odwracając się zobaczył smukłego „zombie" w stroju pielęgniarki wybiegającym z Nawiedzonego Domu w przypływie gniewu.
„Co się stało, Xiao Wan?" Ta zombie nazywała się Xu Wan; była jednym z tymczasowych aktorów zatrudnionych przez Nawiedzony Dom.
„Tych kilku chuliganów, próbowało mnie wykorzystać" dziewczyna syknęła przez zaciśnięte zęby a jej pięści zacisnęły się same.
Więc to jest tylko narzekanie...
„To okropne; nawet nie zostawili zombie w spokoju. "Jako szef, naturalnie Chen Ge stał po stronie swoich pracowników. „Później poproszę kierownika parku rozrywki, aby nagrał materiał z monitoringu."
„Nie ma takiej potrzeby. Kiedy zdałem sobie sprawę z ich zamiarów, rzuciłam cios prosto w twarz tego chłopaka" Xu Wan wskazała na plamę krwi na brzegu swojego stroju i wykrzyknęła dość dumnie: „Widzisz, to nie jest sztuczna krew."
„Dobrze, dobrze, dziewczyna powinna nauczyć się, jak się chronić". Chen Ge otarł zimny pot z czoła.
„Kiedy odwrócił się, by spojrzeć na zachodzące słońce, powiedział: „Przypuszczam, że nadszedł czas, aby zakończyć pracę. Prawdopodobnie nie będziemy mieli więcej gości, więc pomóż mi i powiedz wszystkim, że możemy dziś wyjść wcześniej z pracy. "
Uświadomił sobie jednak, że dziewczyna w makijażu zombie nie miała zamiaru odejść.
„Czy jest coś jeszcze?"/„Chcesz coś jeszcze?"/„Czy coś się stało?"/„O co chodzi?"
„Szefie..." Xu Wan zawahała się, po czym powoli wyciągnęła z kieszeni dwa listy „To są listy rezygnacyjne Tao Minga i Xiao Wei. Byłeś dla nich świetnym szefem, więc nie mieli odwagi dać ci je osobiście i kazali mi je ci przekazać."
„Oni odchodzą?" Chen Ge zadał oczywiste pytanie, akceptując listy, a następnie dodał: „Każdy ma swoje własne marzenie, które musi ścigać, więc niech tak będzie. Xiao Wan, możesz teraz iść, jeśli nie ma nic więcej".
„Dobrze ale najpierw usunę makijaż."
„Po wyjściu małego słodkiego zombie, Chen Ge w milczeniu zapalił papierosa. Pół roku temu, kiedy jego rodzice zniknęli w tajemniczy sposób, jedyną rzeczą, którą mu zostawili, był Nawiedzony Dom. Aby nie zapomnieć wspomnień z nimi związanych, Chen Ge zrezygnował z pracy, aby skupić się na zarządzaniu Nawiedzonym Domem.
Niestety czasy się zmieniają. Pomimo tego niszowego gatunku między Nawiedzonymi Domami istniała ogromna konkurencja, a także wiele ograniczeń. Straszny scenariusz straciłby jego czynnik odstraszający po początkowym doświadczeniu, ale ciągła aktualizacja wymagałaby wielu zasobów i pieniędzy.
Już od kilku tygodni dochód Nawiedzonego Domu z codziennej sprzedaży biletów ledwo pokrywał wydatki na elektryczność i wodę.
„Zastanawiam się, jak długo jeszcze mogę wytrzymać."
Po zgaszeniu papierosa, gdy Chen Ge był gotowy wrócić do Nawiedzonego Domu, podszedł do niego mężczyzna w średnim wieku w mundurze New Century Park. Kiedy go zobaczył, Chen Ge przyspieszył swoje tempo jak mysz dostrzegająca kota.
„Myślisz, że możesz udawać, że mnie nie widziałeś?" Mężczyzna w średnim wieku zacisnął dłonie na ramionach Chena Ge. „Szef wymaga ode mnie abym jak najszybciej zebrał pieniądze."
„Wujku Xu, nie chodzi o to, że nie chcę ci płacić, ale naprawdę nie mam ci z czego zapłacić. Czy możesz mi dać kolejny miesiąc?"
„To samo powiedziałeś mi w zeszłym miesiącu!"
„Obiecuję, że to zdecydowanie ostatni raz!" Chen Ge poklepał się po piersi, gdy obiecał szczerze.
„Skoro pracownicy z twojego Nawiedzonego Domu już sami się zwalniają, to dlaczego ty nadal jesteś taki uparty." Kiedy mężczyzna w średnim wieku zobaczył listy w dłoni Chen Ge, siła na ramionach Chena Ge stopniowo się zmniejszyła. „Jesteś taki młody; nadal możesz zacząć od nowa inną karierę, więc dlaczego robisz to dla siebie?"
„Wujku Xu, wiem, że się o mnie troszczysz, ale ten Nawiedzony Dom ma dla mnie inne znaczenie. Wydaje mi się, że nadal nie chcę pozwolić, by ostatnie wspomnienie o moich rodzicach odeszło" Chen Ge powiedział to ściszonym głosem, jakby bał się, że inni go usłyszą.
Jako kierownik parku rozrywki mężczyzna w średnim wieku naturalnie wiedział o zniknięciu rodziców Chena Ge. Po kilku sekundach westchnął i powiedział:
„Dobrze, rozumiem, jak się czujesz. Postaram się porozmawiać z zarządem i zobaczę, czy mogą dać ci jeszcze kilka tygodni."
„Dziękuję, wujku Xu!"
„Nie dziękuj mi tak szybko, lepiej upewnij się, że możesz zwiększyć sprzedaż biletów, w przeciwnym razie zakończenie będzie takie samo".
Po odesłaniu kierownika parku rozrywki Chen Ge wrócił do Nawiedzonego Domu i rozpoczął codzienną rutynę sprawdzania sprzętu, utrzymywania przedmiotów i czyszczenia.
„Sztuczna krew w pokoju utrzymania jest prawie pusta; muszę kupić nową partię."
„Jeśli ten korytarz mógłby być nieco bardziej nachylony w bok, stworzy lepsze martwe pole, aby przestraszyć gości."
„Och nie, ta marionetka jest już zepsuta; będę musiał ją później naprawić."
„Kurwa! Co się stało z żarówką, którą zainstalowałem tutaj w zeszłym tygodniu? Kto ją ukradł?"
W oczach osoby z zewnątrz był właścicielem Nawiedzonego Domu, niejako młodego przedsiębiorcy, ale tylko sam Chen Ge mógł zrozumieć trudności związane z utrzymaniem Nawiedzonego Domu. Nawiedzone domy były rodzajem rozrywki. Złapana w przerażającym środowisku sytuacja fizyczna i psychiczna utrzymywałaby się w podwyższonym stanie, ale kiedy stres został uwolniony, doprowadziłoby to do poczucia ulgi i satysfakcji; w pewnym sensie przypominało to masaż.
W tym samym czasie większość Nawiedzonych Domów była jednorazowymi atrakcjami. Najskuteczniejszą metodą biznesową dla Nawiedzonego Domu była mobilność, aby stale przyciągać nowe grupy odwiedzających. Nawiedzony dom, który utknął w miejscu, takim jak jego, musiał mieć ogromną popularność, aby zwabić tłumy, w przeciwnym razie nie byłby w stanie się utrzymać. Fakt, że udało mu się przetrwać tak długo, był już poniekąd cudem.
Ciągnąc zrujnowaną marionetkę, Chen Ge wszedł do pokoju konserwacji. Studiował projektowanie zabawek na studiach, a maszyny i pułapki używane w Nawiedzonym Domu zostały przez niego osobiście zaprojektowane i zbudowane. Proces konserwacji, który obejmował szycie i odmalowywanie, był suchy i powtarzalny.
„Wciąż brakuje mi fałszywej krwi. Jeśli dobrze pamiętam, na strychu wciąż jest trochę zapasów." Nawiedzony Dom został podzielony na trzy piętra; pierwsze i drugie piętro były dla nawiedzonych scenariuszy, a trzecie było magazynem.
Po otwarciu drewnianych drzwi, za mgiełką zrębków i pyłu, rodzice Chen Ge pozostawili różne materiały i niepotrzebne składniki z czasów, gdy zarządzali Nawiedzonym Domem.
Nie chcąc zmierzyć się z przeszłością, Chen Ge rzadko przychodził do tego miejsca.
„Teraz, gdy o tym myślę, minęło już prawie pół roku."
Patrząc na rozmaite wyposażenie, Chen Ge przypomniał sobie swoje dzieciństwo. W tym czasie jego rodzina zarządzała mobilnym Nawiedzonym Domem, więc miał okazję podróżować po kraju z rodzicami. Podczas gdy ta dwójka dorosłych była zajęta, zostawiali Chen Ge samotnie za kulisami, aby towarzyszył różnym duchom, więc nadzwyczajna odwaga Chen Ge była trenowana od najmłodszych lat.
W końcu, gdy jego przyjaciele w tym samym wieku bawili się klockami i łamigłówkami, biegał dookoła z fałszywą ludzką głową.
„Wszystko to są cenne wspomnienia".
Chen Ge wędrował bez celu, po czym wrócił do drewnianej skrzynki, w której przechowywano niewiele rzeczy, które pozostały po jego rodzicach. Wewnątrz siedział czarny telefon komórkowy wraz z szorstką lalką. Lalka ta była pierwszą zabawką, którą Chen Ge zrobił, gdy był dzieckiem, ale nie pamiętał nic związanego z tym telefonem. Oba te przedmioty zostały znalezione w opuszczonym szpitalu na wsi, a jeśli chodzi o to, dlaczego rodzice Chena Ge'a poszli tam w środku nocy, nawet policja nie mogła mu odpowiedzieć.
„Gdzie jest wasza dwójka?" Chen Ge podniósł lalkę i uszczypnął jej pyzatą twarz. Potem z westchnieniem powiedział sobie: „Lepiej znajdę tę sztuczną krew. Jeśli nie dam rady przetrwać poza sezonem, naprawdę będę musiał pożegnać się z Nawiedzonym Domem".
Chen Ge mówił do siebie, ale kiedy to powiedział, czarny telefon, który milczał w pudełku, nagle zaświecił słabym, zimnym światłem.
„Co się dzieje? Jakaś pozaziemska technologia czy zjawisko nadprzyrodzone?" Gdyby stało się to z kimś innym, prawdopodobnie ta osoba by już uciekła krzycząc jakby spotkała się z krwawym morderstwem, ale w porównaniu reakcja Chen Ge była znacznie spokojniejsza. Podniósł telefon i przyjrzał mu się bliżej.
„To dziwne. Próbowałem otwierać ten telefon ponad sto razy wcześniej, ale to nie działało, więc dlaczego otworzyło się dzisiaj samo? Ten telefon został znaleziony tam, gdzie zniknęli moi rodzice, więc czy to możliwe, że wiesz, że mam kłopoty i kontaktuję się ze mną, aby pomóc? "
Chen Ge otworzył telefon i na pierwszej stronie z czarnym tłem była dostępna tylko jedna aplikacja. Miała kształt Nawiedzonego Domu jako ikony.
„Ej przecież... To wygląda tak jak przednie wejście do mojego własnego Nawiedzonego Domu!"
Marszcząc brwi, Chen Ge kliknął w tą ikonkę, a na ekranie pojawił się rząd liter napisanych czymś, co wyglądało jak krew - Czy wierzysz, że na tym świecie są duchy?
Mówiąc obiektywnie, było to metafizyczne pytanie filozoficzne; dla studenta inżynierii, takiego jak Chen Ge, było to praktycznie niemożliwe.
„Może", wymamrotał do siebie Chen Ge, a kilka sekund później na ekranie pojawiło się nowe zdanie.
„Podświadomie wierzysz, że jest to twoja odpowiedz. Od tego momentu oficjalnie przejmujesz funkcję nowego właściciela Nawiedzonego Domu. Oczywiście nie jest to warte świętowania. Przed końcem samouczków zapoznaj się z moją ostatnią radą: samobójstwo jest najbardziej tchórzliwym zachowaniem i postaraj się przetrwać!"
„Co do cholery? Ale ten pompatyczny sposób mówienia przypomina mojego ojca".
Chen Ge ponownie kliknął aplikację i pojawiło się nowe okno.
_______________
Nawiedzony Dom Western Jiujiang
Status: Prawie Zamknięty
Dobra Reputacja: Zero
Dzienna Liczba Odwiedzających: Cztery
Miesięczna liczba odwiedzających: Dziesięć
Mój zespół duchów i upiorów: Brak
Przechowywane Przedmioty: Brak
Odblokowane Osiągnięcia: Brak
Aktualnie Dostępne Scenariusze [Ustaw Elementy]:
- Noc Żywych Trupów - Okropne rekwizyty, nieprzeszkoleni aktorzy, fabuła nie ma interesującej historii ani logiki zdarzeń. Współczynnik Krzyku: 0 Gwiazdek
- Minghun [Małżeństwo w Piekle] - Para rozdzielona w świecie żywych, związana ponownie w świecie martwych; dzieląc ten sam grób, dążąc do szczęścia w śmierci. Współczynnik krzyku: 0,5 Gwiazdki
Nieodblokowane scenariusze:
- Morderstwo o Północy - Niebezpieczny psychotyczny pacjent wędrował po przewróconym mieszkaniu. Nożyczki i drewniane młotki jako dłonie a on po prostu wędruje przed twoim pokojem. Współczynnik krzyku: 1 Gwiazdka
- Trzecia sala chorych - Co noc z tego opuszczonego budynku szpitala dobiegają niewyjaśnione odgłosy. Jako reporter gazety masz za zadanie dotrzeć do sedna tej mrocznej tajemnicy. Współczynnik krzyku: 3 Gwiazdki
- Ten Straszny Karawan - Wychodząc z karawanem niosącym trumnę, jeśli nie zdołasz uciec w ciągu godziny, pozostaniesz w nim na zawsze. Współczynnik krzyku: 2 gwiazdki
Codzienna misja: Wykonuj codzienne misje dostarczone przez Nawiedzony Dom, aby odblokować więcej przerażających scenariuszy. Nagrody odpowiadają trudności misji.
Warunki Rozbudowy Nawiedzonego Domu: Miesięczna liczba odwiedzających przekracza 100. Dobra reputacja ponad 60 procent. (Po 3 rozszerzeniach Nawiedzony Dom zostanie ulepszony do Drżącego labiryntu.)
Nawiedzone koło nieszczęścia (Wydaj punkty strachu generowane przez gości w Nawiedzonym domu, aby zakręcić kołem): Dekret o życiu i śmierci nigdy nie jest decyzją człowieka; fortuna i nieszczęście są oddalone tylko o cal. Mamy zarówno Duchy Owoców, aby zwiększyć długość życia, jak i pełne nienawiści Baleful Specters!
Inne funkcje: Do odblokowania
submitted by arabellla55 to u/arabellla55 [link] [comments]


2018.07.11 15:21 Arald98 Pasta o Julce

PROLOG
lvl 9 Dawid idę sobie radośnie do podbazy to jeszcze ten czas, w którym lubi się chodzić do szkoły na początku lekcja Religii, potem przerwa - czas zabaw wszystko supi, gramy sobie w berka myślałem już, że to będzie taki piękny dzień gdy Golem przyszedł do szkoły... Golem był dwa lata starszy, i ciągle się nade mną znęcał nauczyciele nic mu nie robili, bo jego ojciec wpłacał im jakieś dotacje na kiju właśnie biegłem od ściany do ściany, aby uciec przed berkiem wtedy Golem znikąd podstawił mi nogę i przewróciłem się na twarz straciłem wtedy chyba trzy zęby mleczne przechodząc rzucił tylko ze śmiechem "Uważaj jak biegasz młody!" moje oczy zalały się łzami a koledzy zaczęli śmieszkować byleby przypodobać się Golemowi taka sytuacja nie miała miejsca po raz pierwszy zawsze, gdy chciałem być sam, uciekałem do szkolnej kotłowni mój tata - konserwator pracujący w szkole zawsze był zajęty i nie zauważał jak przemykam przez jego pokój żeby wejść do dziury znajdującej się za dużym bojlerem pomieszczenie, do którego prowadziła dziura (nazywane przeze mnie Smoczą Grotą) mogłoby pomieścić trzech dojrzałych mężczyzn jednak sama dziura, była nawet dla małego mnie dość ciasna jak zwykle wtuliłem się w kąt wyłożony miękką gąbką po chwili, po przeciwnej stronie Groty usłyszałem jakiś dźwięk na początku uznałem, że to tylko syczenie rury podłączonej do bojlera jednak gdy po chwili źródło dźwięku zaczęło świecić mi w oczy latarką okazało się, że jest to mała dziewczynka siedziała skulona w kącie i płakała, na mój widok odrobinę się przestraszyła jako mały gówniak jeszcze nie do końca wiedziałem jak into loszki więc zacząłem rozmowę najlepiej jak potrafiłem:
(D)awid - "Co robisz w mojej kryjówce? Idź stąd!" (J)ulka - "To wcale nie twoja kryjówka, jest tak samo moja, jak i twoja!" D - "Byłem tu pierwszy! Zaraz powiem mojemu tacie i cię stąd wygoni!" J - "To zróbmy tak - ty pozwolisz mi tutaj siedzieć, a ja pomogę ci rozprawić się z tym chłopakiem, który ci dokucza." J - "Przecież dlatego tu siedzisz i płaczesz, prawda?" D - "Wcale nie płaczę! Nie jestem frajerem! A skąd wiesz, że Golem mi dokucza?" J - "Golem?" - zaśmiała się pod nosem, jakby chciała sprawiać wrażenie, że ukrywa coś przede mną J - "Twój Golem to tak na prawdę całkiem pocieszny chłopak, każdy potwór ma w sobie trochę z owieczki" D - "Niech będzie! Mamy układ, nie wierze ze Golem się ode mnie odczepi przez jakąś babę!" J - "Podaj mi mały palec" - powiedziała wysuwając malutki palec prawej ręki, który zdawał się znikać w świetle latarki złapałem ją za palec używając mojego, tak właśnie miała się rozpocząć moja wieloletnia przygoda z Julką plan zgładzenia Golema stworzony przez Julkę był bardzo przebiegły na początek, miałem odciągnąć szkolną sekretarkę z sekretariatu przygotowałem czerwoną farbę i rozcieńczyłem wodą bez zbędnych ceregieli, gdy drzwi do sekretariatu się otworzyły wylałem na siebie zawartość przygotowanego pojemnika i zacząłem krzyczeć gdy ja trzepałem się na ziemi i zebrałem wokół siebie jakiś tuzin nauczycieli - Julka podeszła do komputera w sekretariacie i wydrukowała około trzydziestu zdjęć ojca Golema - pana Żarowicza oczywiście moi rodzice zostali wezwani do szkoły i miałem karę na wychodzenie z domu, ale jak niedługo później się przekonałem opłacało się gdy następnego dnia przyszedłem do szkoły na każdej ścianie było zawieszone zdjęcie ojca Golema z dorysowanym wąsem i napisem "ŻARÓWA PARÓWA" jak przystało na śmieszków w naszym wieku Golem gdy przyszedł do szkoły i zobaczył swojego starego na drzwiach ubikacji zaczął krzyczeć, że dowie się kto to zrobił i zabije afera na całą szkołę, specjalnie zwołali rodziców większości uczniów żeby znaleźć sprawcę ale to był dopiero początek poczekaliśmy aż wszystko się uspokoi w międzyczasie trochę lepiej poznałem Julkę
Dziewczyna jest rok młodsza ode mnie, ma krótkie blond włosy, które często wiąże w kitki. Jej tata importuje owoce i warzywa zza granicy i sprzedaje wielu firmom w Polsce. Jej mama jest malarką i aktorką teatralną. Lubi czytać książki i oglądać filmy oraz malować. Przez 8 lat przeprowadzała się kilka razy. W skrócie - życie zupełnie inne od mojego. Ja - syn szkolnego konserwatora i bezrobotnej chorej matki żyłem w zupełnie innym świecie.
kolejną fazą naszego planu, było dać znać Golemowi kto stąpa mu po piętach, jednocześnie będąc odpornym na kontrataki planem było wkręcić mu, że mamy zdjęcia jak pije piwo i wyślemy jego tacie wszyscy w szkole wiedzieli, że Golem rzeczywiście popija od czasu do czasu zobrazujcie to sobie - mały chłopaczek i drobna dziewczynka grożą dwa razy większemu chłopakowi prosto w twarz oczywiście - plan nie wypalił w głowie przewijały mi się wszystkie możliwe sytuacje, od spłukiwania w toalecie po łamanie kości starałem się jednak udawać pewnego siebie, byłem przekonany, że Julka wpadnie na jakiś pomysł jednak gdy się odwróciłem, zauważyłem ją schowaną za drzwiami łazienki i stałem tam, sam na sam, ja i mój odwieczny wróg Golem zaczął napierać na mnie chcąc mnie złapać całe życie przeleciało mi przed oczami, a nie było ono za długie próbując zablokować cios Golema, instynktownie podniosłem kolano do góry, utrzymując się na jednej nodze dzięki bogu zrobiłem to w odpowiednim momencie i w wyniku mojej paniki mój przeciwnik już leżał na ziemi oszołomiony ciosem z kolana w brodę wtedy wszyscy wokół zaczęli klaskać i śmiać się na widok płaczącego Golema ja jednak wcale nie byłem szczęśliwy, nie mogłem uwierzyć, że w momencie apogeum naszego starcia Julka zostawiła mnie samego po chwili zobaczyłem ją wybiegającą z toalety, z uśmiechem na twarzy odsłaniającym brakujące mleczne zęby podbiegła i wystawiła rękę jednoznacznie licząc na zwycięską "piątkę" D - "Dlaczego mnie tu zostawiłaś? Mogłem zginąć!" J - "Wcale nie! Wiedziałam, że ci się uda, musiałeś tylko uwierzyć w siebie" D - "Po prostu przyznaj, że się wystraszyłaś i uciekłaś... W końcu jesteś dziewczyną, nie wiem czego się spodziewałem" odszedłem pozostawiając Julkę z pobłażliwą miną, nie wydawała się ona smutna, wręcz przeciwnie, z jakiegoś powodu czuła radość i dumę następnego dnia Golem przeprosił mnie za wszystko co mi zrobił, wytłumaczył, że jego ojciec zajmuje się tylko i wyłącznie pracą, nie ma dla niego czasu i tylko na mnie odreagowywał od tego czasu zacząłem kumplować się z dwa lata starszym chłopakiem imieniem Grzesiek w końcu "każdy potwór ma w sobie trochę z owieczki" zobaczyłem się z Julką i spytałem, dlaczego ona płakała gdy spotkaliśmy się w Grocie odpowiedziała "Mój tata miał wypadek" nagle zbladła po chwili ciszy spytałem "Zostaniesz moją przyjaciółką?" uśmiechnęła się do mnie i pobiegła w stronę klasy
AKT I
lvl 14 przyjaźnię się od dłuższego czasu z Grześkiem właściwie to dzięki niemu stałem się dość popularny w szkole no i oczywiście jest jeszcze Julka jej ojciec zginął w tamtym wypadku zabrał ze sobą czteroosobową rodzinę z nadjeżdżającego zza zakrętu pojazdu od tamtego czasu bardzo się do siebie zbliżyliśmy, spędzaliśmy więcej czasu razem niż samotnie łączyło nas kilka zainteresowań - filmy, podobny rodzaj muzyki mimo wielu różnic, a może właśnie dzięki nim bardzo dobrze się dogadywaliśmy i zawsze mieliśmy jakiś temat do rozmowy w każdej szkole istnieje podział na kilka grup popularni, nerdy, metalowcy itp. itd. my tworzyliśmy swoją własną - we dwoje każdy ze szkoły nas znał, chociaż nic o nas właściwie nie wiedział nazywano nas pobłażliwie "Kochasiami" w pewien piątek wracałem do domu bardzo późno, pomagałem w organizacji dyskoteki szkolnej była zima, bardzo szybko się ściemniało szedłem właśnie aleją, która skraca moją drogę do domu o jakieś 300m rodzice zawsze zabraniali mi tędy chodzić nocą, nie ma tutaj żadnych reflektorów i często nocują tu bezdomni księżyc świecący między budynkami odbijał się w kałużach powstałych po niedawno wytopionym śniegu na budynku po lewej świeci lekką purpurą hotelowy neon pod skórzanymi butami słyszę powolny, harmonijny dźwięk pluskającej wody nagle staje się on dużo szybszy zdałem sobie sprawę, że ktoś za mną biegnie zacząłem biec przed siebie w strachu przed przestrogami rodziców w końcu skręciłem chowając się w wejściu do miejscowej rzeźni stałem odwrócony do ściany, licząc na szczęście cały się trzęsłem nagle poczułem delikatny dotyk na moich plecach oczywiście przestraszyłem się i krzyknąłem jako odpowiedź otrzymałem "Cicho bądź głuptasie!" wtedy zdałem sobie sprawę, że to Julka odwróciłem się do niej i już miałem coś powiedzieć, gdy zasłoniła mi usta delikatną drobną dłonią wyraźnie dając mi znak abym zachował ciszę za jej plecami zauważyłem dwa cienie szybko przemykające przez aleję staliśmy tak około dwóch minut, Julka cały czas trzymała rękę na moich ustach w końcu wyjrzała zza rogu i dała mi znak do wyjścia w drugiej ręce trzymała dużą butelkę szkockiej D - "To ty pijesz?" J - "Jasne, że nie!" - odpowiedziała z cichym śmiechem, jakby nadal bała się, że "cienie" wrócą D - "W takim razie skąd to masz?" J - "Ukradłam" - grymas na jej twarzy ukazywał samouwielbienie i dumę co bardzo mnie zdziwiło D - "Ukradłaś!? Że co?" J - "Nie panikuj, odniosę jutro obiecuję!" J - "Chodziło tylko o odrobinę adrenaliny, rozumiesz prawda?" - powiedziała sarkastycznie, jako że wiedziała, iż nigdy nie byłem ryzykantem J - "Masz zamiar tak tu stać? No chodź, pokażę ci coś!" pobiegłem żwawo za Julką, wyraźnie podekscytowany, zawsze uwielbiałem jej tajemniczość po 30. minutach już staliśmy pod budynkiem szkoły za dziurawą rynną leżała drewniana płyta, która po odsunięciu odsłaniała wybite okno dające dostęp do kotłowni szkolnej Julka odważnie wskoczyła do środka i wyciągnęła w moją stronę rękę z uśmiechem wskoczyłem za nią, po chwili już staliśmy przed "Smoczą Grotą" staliśmy tam dobre pięć minut, wtedy złapała mnie za rękę i przytuliła do ramienia miała na sobie kremowy sweter, czarną spódnicę do kolan i czarną czapkę założoną na uszy w taki sposób aby odsłonić jedynie jasną grzywkę lekko powiewającą przez ciepłe powietrze ze szkolnej wentylacji po chwili gwałtownie wzięła z biurka młotek i zaczęła powiększać wejście do Groty weszła do środka i pociągnęła mnie za rękę usiedliśmy oboje oparci o miękką wykładzinę Julka wyjęła z plecaka świecę i z pomocą zapałek rozpaliła ją rozświetlając małe pomieszczenie oparła głowę o delikatną ścianę, jej oddech uspokoił się, stał się ledwo słyszalny J - "Myślisz, że kiedy nas już tu nie będzie, to czy ktokolwiek będzie za nami tęsknił?" jej głos był spokojny i melodyjny, był cichy ale rozniósł się po kotłowni harmonijnym echem D - "Nie wiem i szczerze mówiąc to nie obchodzi mnie to" J - "Właściwie to mnie chyba też nie..." jej ciemnozielone oczy zaszkliły się, widać było w nich rozmyty blask świecy D - "Ale zawsze możemy liczyć na siebie, prawda?" momentalnie rozpromieniała a na jej twarzy pojawił się stłumiony uśmieszek, jakoby spodziewała się moich słów przez chwilę patrzyliśmy wspólnie w ogień świecy odwróciłem się próbując coś powiedzieć zobaczyłem leżącą spokojnie Julkę, jej oddech był rytmiczny i spokojny - spała przykryłem ją moim płaszczem i zabrałem butelkę whiskey wyszedłem z dziury i odniosłem butelkę do sklepu, przepraszając za to co zrobiłem na szczęście sprzedawca okazał się całkiem miłym facetem wróciłem do szkoły i położyłem się obok Julki po chwili zasypiając
AKT II
lvl 17 wyprowadziłem się do miasta, tak się złożyło, że razem z Julką nowe znajomości, pierwsze inby właśnie na jednej z nich poznałem Natalię wysoka, śliczna brunetka, marzenie każdego faceta w okolicy trochę zacząłem olewać Julkę, w moim domu ciągle przesiadywała pierwsza miłość Julka wydawała się uradowana, że miałem dziewczynę bardzo zmieniła się przez te kilka lat, stała się bardziej skryta i cicha nawet zaczęły się lubić - wspólnie malować paznokcie i inne takie babskie sprawy cieszyłem się, ale w głębi duszy miałem nadzieję na odrobinę zazdrości minęły trzy miesiące a Natalia zamieszkała z nami nasze mieszkanie było całkiem spore, tylko dwa pokoje ale z pokaźną powierzchnią w szkole szło mi świetnie i w dodatku w każdy weekend inby ze śliczną dziewczyną moją osiemnastkę spędziliśmy w trójkę w plenerze, nie chciałem robić z niej imprezy gdy Julka zasnęła przeżyłem swój pierwszy raz z Natalią mijały kolejne tygodnie od czasu do czasu wpadał do nas Grzesiek ale nie będę tracił czasu na opisywanie moich relacji z nim w każdym razie był to mój najlepszy kumpel pewnego razu poszedłem z Grześkiem i Natalią do klubu Julka musiała uczyć się do egzaminu i tak zawsze tylko stała przy barze i wychodziła bardzo szybko typowa imprezowa rutyna lufa, lufa, do łazienki na blanta, kolejna lufa minęło tak z 2 godziny na tańczeniu, ładnie się wkręciłem poznałem jednego Tomka, gadaliśmy sobie o filmach, wydawał się spoko mordeczką z oczu zniknęli mi Grzesiek i Natalia no to idę do łazienki ich poszukać, nawet w damskiej sprawdziłem - nic idę na parking zapalić fajkę no a z mojego samochodu słychać jęki otwieram drzwi a tam Grzesiek pier,doli moją dziewczynę oczywiście tłumaczenie, że to przez alkohol i zioło kazałem im obu spier,dalać do domu wróciłem wkur,wiony jak nigdy, zebrałem rzeczy Natalii i wyrzuciłem przed mieszkanie Julka nawet o nic nie pytała, wyraźnie wyczuła co się stało położyłem się do łóżka całą noc nie mogłem spać późną nocą do mojego pokoju przyszła Julka stanęła przed moim łóżkiem, w długiej koszulce sięgającej jej prawie do kolan z mokrymi, rozpuszczonymi włosami chwilę tak stała i patrzyła na mnie, chyba myśląc, że śpię jej sylwetka była idealnie widoczna w świetle księżyca przebijającym się przez firany po chwili cicho podeszła do łóżka i delikatnie wsunęła pod grubą, ciężką kołdrę przytulając do mojej piersi oczywiście pomyślałem, że to dość jednoznaczne ale nie myślałem o tym za dużo owej nocy po dużej ilości alkoholu obudziłem się wcześnie rano, obudził mnie dźwięk rozbijanej butelki piętro wyżej Julka wciąż spała a spod puchowej kołdry wystawał tylko jej mały nosek objąłem ją delikatnie przez te wszystkie intensywne dla mnie miesiące ona pilnie się uczyła, nigdy mi nie dorównując lecz będąc niewiele gorsza nigdy nie chodziła na imprezy, zawsze wolała ciszę i spokój od facetów również się odganiała jestem też przekonany, że nigdy się nawet nie całowała - mimo niewątpliwej urody może jest lesbijką? Nie - nie ukrywałaby tego przede mną Natalia miała dwóch facetów przede mną, nie była dziewicą gdy zaczęliśmy być razem poczułem się dość wyjątkowo myśląc, że nikt nie zbliżył się do Julki tak bardzo jak ja mimo, że jedynie się czasem przytulaliśmy, to jej ciało należało do mnie tak jak do nikogo innego nigdy wcześniej co ja w ogóle gadam? ona wcale nie jest w moim typie... to po prostu dobra koleżanka muszę jej powiedzieć, że nic z tego nie będzie wyskoczyłem z łóżka, ubrałem się i usiadłem na fotelu stojącym przed łóżkiem na którym wciąż spała Julka po jakiś dwudziestu minutach otworzyła oczy ziewając i przeciągając się niczym kot spojrzała na mnie ze słodkim uśmiechem czułem się okropnie będąc zobligowanym do powiedzenia jej co o nas myślę w końcu w ogóle do siebie nie pasowaliśmy! D - "Słuchaj, powiem prosto z mostu... My nie możemy być razem, ja nie myślę o tobie w ten sposób" na jej twarzy pojawił się grymas zdziwienia a jej oczy zalały się łzami D - "To nie chodzi o to, że czegoś ci brakuje, po prostu... nie pasujemy do siebie, wolę inny typ dziewczyny" mój głos stał się drżący, wręcz histeryczny nawet nic nie odpowiedziała, tylko wybiegła z płaczem ubrała się i wyszła
AKT III
Julka wróciła wtedy bardzo późnym wieczorem, śmierdziała alkoholem, była kompletnie pijana było to do niej bardzo niepodobne, wystraszyłem się położyła się na kanapie i zaczęła śmiać opowiedziała mi o poznanym chłopaku, dała mu swój numer i umówiła się za kilka dni chyba nigdy nie widziałem jej tak szczęśliwej wywołało to u mnie zakłopotanie, trochę mnie to dobiło ale w końcu czego się spodziewałem? Sam tego chciałem następnego wieczora poszedłem trochę odreagować na imprezę do pobliskiego klubu oddalonego zaledwie trzy przecznice od mojego mieszkania poznałem tam Weronikę, była bardzo ładna choć inteligencją nie grzeszyła, ale właściwie to tego było mi trzeba po kilku drinkach i gładkiej gadce była moja mi alkohol jakoś do głowy nie uderzył ale zabrałem ją do mieszkania kazałem jej być cicho, żeby nie obudzić Julki ale była tak pijana, że obijała się o wszystko na swojej drodze wreszcie doszliśmy do mojego łóżka, popchnęła mnie na nie i od razu przeszła do rzeczy jakoś nie sprawiało mi to takiej przyjemności jakiej się spodziewałem... nagle w całym mieszkaniu rozbłysło światło w progu drzwi stała Julka i patrzyła na nas przez chwilę zaczęła się wydzierać, że jest moją dziewczyną i kazała Weronice spier,dalać z naszego mieszkania gdy ta wybiegła z mieszkania całkiem naga Julka zaczęła się głośno śmiać mi wcale nie było do śmiechu D - "Wytłumaczysz mi co to było? Myślisz, że możesz odpie,rdalać takie rzeczy!?" J - "Och daj spokój, znajdziesz sobie kolejną idiotkę" D - "Ha! Ty jesteś po prostu zazdrosna bo wcale mi się nie podobasz a od tylu lat się o to starasz!" D - "Zrozum - MIĘDZY NAMI NIC NIE MA - NIC!" trochę mnie poniosło nie... bardzo mnie poniosło J - "Myślisz, że jesteś lepszy ode mnie? Ja miałam tyle facetów na twoje miejsce, że nawet sobie nie wyobrażasz ty imbecylu!" J - "Ja robiłam tak dużo dla ciebie! Myślisz, że ktokolwiek zna cię tak jak ja? Że ktokolwiek sprawi, że będziesz szczęśliwy tak jak ja bym to zrobiła?" D - "O mnie nie masz co się martwić, ja będę szczęśliwy mogę ci to nawet obiecać!" nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek w taki sposób wybuchła J - "Masz rację... To koniec, mi już też nie zależy, idę do Marcina on chociaż o mnie w ogóle dba" D - "Marcina? Doroszańskiego Marcina? hahaha nie mówisz serio prawda?" J - "O co ci tym razem chodzi, co?" D - "Przecież on jest dilerem, nie mów, że nie wiedziałaś" J - "Wiedziałam ale nie obchodzi mnie to, on jest czuły i zależy mu na mnie" D - "No dalej Julka, nie bądź głupia przecież jemu zależy tylko na tym żeby cię zaliczyć i dobrze o tym wiesz!" J - "I może tego chcę! Tylko ty możesz sobie pozwolić na coś takiego?" D - "Daj spokój... ty nie jesteś taka. Przepraszam okej? Nie chciałem cię zdenerwować... Usiądźmy i pogadajmy na spokojnie" J - "Dobre mi sobie!" wybiegła z mieszkania z hukiem, byłem strasznie wkur,wiony wyjąłem z lodówki butelkę tequilli i usiadłem przed telewizorem minęły jakieś dwie godziny, było późno, zacząłem się martwić z głowy nie mogłem wyrzucić obrazu jej kochającej się z tym prostakiem co ja odje,bałem!? przecież zawsze mi na niej zależało! Zawsze ją kocha... czy ja? tak tak! Zawsze ją kochałem! Kur,wa mać co ja zrobiłem! moje serce przepełniła zazdrość i strach mimo, że ledwo stałem na nogach to wsiadłem do samochodu zadzwoniłem do Grześka on gdy tylko odebrał zaczął mnie przepraszać i pytał co się stało ja tylko spytałem o adres Marcina i rozłączyłem się minęło może 10 minut i już stałem przed blokiem, w którym mieszka Marcin wszedłem na trzecie piętro i stanąłem przed mieszkaniem nr. 7 w powietrzu czuć było zapach marihuany i alkoholu wziąłem głęboki oddech i zapukałem energicznie do drzwi otworzył Marcin, jego oczy były całe czerwone, ewidentnie był cholernie naćpany za jego plecami zobaczyłem Julkę, w samej bieliźnie, z strzykawką na stole moje serce na chwilę kompletnie stanęło powodując przeszywający ból w piersi wbiegłem do środka, delikatnie złapałem za szyję Julki próbując wyczuć tętno było bardzo słabe, a może wcale nie jest tak źle? Może to tylko alkohol uderza mi do głowy? w każdym razie muszę jej pomóc! wyjąłem z kieszeni telefon drżącymi rękoma wystukałem 112 po słowach "Potrzebuję karetki na ulicę..." poczułem pistolet przy skroni i usłyszałem "odłóż ten telefon skurwielu" zrozumiałe - zaraz wpadłaby tu policja i Marcin poszedłby siedzieć odwróciłem się do niego twarzą, spojrzałem prosto w oczy z pogardą na jego twarzy zobaczyłem uśmiech, pogardliwy kur,wa uśmiech jakby ze mnie kpił złapałem za jego ręce i podniosłem w taki sposób, że pistolet był skierowany ku górze jednak Marcin, dobrze zbudowany był silniejszy ode mnie po chwili przepychanki słychać wystrzał oboje upadliśmy na ziemię nie poczułem żadnego bólu szybko zacząłem obmacywać każdą część swojego ciała w panice szukając dziury od kul Marcin robił to samo Ha! Nic mi nie jest! ale Marcin też jest cały gdzie jest kula? nie potrzebowałem długiego czasu na odpowiedź odwróciłem się i zobaczyłem kanapę powoli zalewającą się krwią a w brzuchu Julki dziurę od kuli to co wtedy poczułem nie może zostać opisane słowami uczucie utraty ukochanej osoby przez własną arogancję i głupotę szybko wziąłem ją na ręce i pobiegłem do samochodu moje oczy były ciągle pełne łez, jechałem jak szalony nie raz mijając czerwone światła wreszcie dojechałem cały brzuch Julki był we krwi a na fotelu powstała jaskrawa kałuża szybko wbiegłem do szpitala wołając histerycznie o pomoc po chwili widziałem jak wieźli Julkę na salę operacyjną
AKT IV
minęła godzina, lekarze skończyli operować pielęgniarka powiedziała mi, że Julka jest w stanie krytycznym i jutro dowiemy się czy będą potrzebne kolejne operacje spojrzałem na nią leżącą w łóżku szpitalnym była spokojna, spała dokładnie ją obejrzałem duże czoło, krótkie nogi, lekko wykrzywiony nosek wszystkie wady jakie wcześniej zauważałem przemieniły się w odchylenia od ideału, kosmetyczne błędy popełnione przy kreacji anioła położyłem się obok głaszcząc jej miodowe włosy dużo myślałem o tym co przeszliśmy razem, o tym, że nigdy nie byłem sam dzięki niej o tym, jak ją potraktowałem i gdzie nas to doprowadziło po kilku minutach obudziła się otwierając duże zmęczone, zielone oczka i patrząc na mnie zadziwiona D - "Cześć" zacząłem śmiać się przez łzy D - "Jak się czujesz?" J - "Bywało lepiej" J - "Przepraszam... To wszystko moja wina!" D - "Nie przepraszaj! To wcale nie twoja wina, tylko i wyłącznie moja i to ja bardzo przepraszam" D - "Kocham cię, mała, na prawdę. Nie wiem dlaczego nie mogłem się do tego przyznać" objęła mnie i pocałowała w policzek D - "Wszystko już będzie dobrze. Pamiętasz co planowaliśmy? Ty będziesz aktorką a..." J - "... a ty prezydentem, tak pamiętam. Zamieszkamy na wsi i będziemy produkować bimber a potem umrzemy w wieku 80 lat jako szczęśliwi staruszkowie" D - "Ale my byliśmy naiwni jak to wszystko wymyślaliśmy!" J - "Wcale nie! Jeszcze nam się uda zobaczysz!" D - "Nie o to chodzi! Dużo lepiej byłoby hodować zioło!" na twarzy Julki pojawił się szeroki uśmiech patrzyliśmy na siebie przez długi czas wtedy pierwszy raz ją pocałowałem przytuliła się do mnie mocno i zasnęła byłem tak szczęśliwy, że chciałem zacząć krzyczeć chyba przez dwadzieścia minut śmiałem się do samego siebie wtedy zasnąłem Julka zmarła tej nocy w wyniku obrażeń wewnętrznych gdy się obudziłem w jej drobnej, zimnej rączce znalazłem pogięte zdjęcie to było nasze pierwsze wspólne zdjęcie po zamieszkaniu razem na odwrocie napisała:
"Wiem, że będziesz teraz załamany ale nie ma o co się martwić wyjdź teraz ze szpitala, pójdź do sklepu, ukradnij najdroższą butelkę szkockiej jaką znajdziesz. Teraz przyjdź do szkoły, przytul się do miękkiej wykładziny i podaj mi mały palec. I bądź szczęśliwy - obiecałeś mi to! "
submitted by Arald98 to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]


POLICJANCI ZATRZYMALI STRAŻNIKÓW WIĘZIENNYCH Policja poszukuje osoby z nagrania POLICJA I BLACK WATER... FANTAZJA I GŁUPOTA Policja poszukuje osoby z nagrania - 2 film Zawód Policjant 👮🏼‍♂️Bajka edukacyjna dla dzieci 🚔 Mini ... Czego brakuje polskiej policji? #MOTODORADCA Szpital włodawski - ewakuacja 2014

Policja podała alarmujące informacje. Nie żyja 52 osoby ...

  1. POLICJANCI ZATRZYMALI STRAŻNIKÓW WIĘZIENNYCH
  2. Policja poszukuje osoby z nagrania
  3. POLICJA I BLACK WATER... FANTAZJA I GŁUPOTA
  4. Policja poszukuje osoby z nagrania - 2 film
  5. Zawód Policjant 👮🏼‍♂️Bajka edukacyjna dla dzieci 🚔 Mini ...
  6. Czego brakuje polskiej policji? #MOTODORADCA
  7. Szpital włodawski - ewakuacja 2014

WITAJ, TYM RAZEM OPINIA O BZDURACH W INTERNECIE! ZAPRASZAMY. Śledczy ustalili także tożsamość osoby, która sprzedała narkotyki zatrzymanemu strażnikowi więziennemu i ją także zatrzymali. W trakcie przeszukania mieszkania tej osoby kryminalni ... Wszystkie osoby, które rozpoznają osobę z monitoringu lub posiadają informacje mogące pomóc w ustaleniu jego tożsamości lub miejsca pobytu, proszone są o kontakt z policjantami z Komendy ... Policjanci z Koła szukają sprawcy uszkodzenia pojazdu przed Starostwem Powiatowym w Kole. Związek z prowadzonym dochodzeniem może mieć osoba, której wizerunek publikujemy. Wszyscy, którzy ... Porównanie polskiej i amerykańskiej policji. Materiał nagrany w Kalifornii w Plam Springs podczas eventu Michelin PS4S. FACEBOOK : https://www.facebook.com/y... 🔔SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ ️http://bit.ly/minibambinitv 📸INSTAGRAM ️https://www.instagram.com/mini_bambini_tv 🎵POBIERZ PIOSENKĘ ️https://minibambinitv ... Ostatecznie stwierdzono, że brakuje miejsca i istnieje konieczność rozstawienia namiotu pneumatycznego dla ewakuowanych. Ostatecznie epizod I zakończono ewakuowano wszystkie osoby oraz ...